Cieszymy się, kiedy nasz polski piłkarz podpisuje kontrakt z zagranicznym klubem. Od razu snujemy wizje o tym, że będzie to wielka nadzieja polskiego futbolu. Ale polska piłka nożna nie jest tak bardzo światowa, jakby się wydawało. Nasi kopacze owszem, trafiają do zagranicznych klubów, ale tam po kilku meczach grzeją ławkę. I co z tego, ze Jerzy dudek jest w kadrze legendarnego Realu Madryt, skoro tam nie grywa i nie ma żadnych szans, by zastąpić w bramce Ikera Casillasa. Podobnie bywało z Wichniarkiem, Żewłakowem, Frankowskim i dziesiątkami innych naszych piłkarzy.Nasza piłka nożna niestety jest na niskim poziomie. Kiedy nasi kopacze trafiają do innych, bardziej wymagających lig okazuje się, że sobie nie mogą poradzić. Treningi są zbyt intensywne, a rywale na boisku grają lepiej i do tego z wielkim zaangażowanie. To piłka nożna, która nijak nie przypomina nasze ekstraklasy. To się nieprędko zmieni, nasza Legia Cudzoziemska tak samo, jak w swoich klubach gra potem w reprezentacji. Czyli jak gra? Ano nijak. Bo skoro nie grają w składach swoich klubów, to i później w meczach reprezentacji całkowicie sobie ie radzą. Popełniają błąd za błędem, nie potrafią przyjąć piłki, a później takie wyniki jak z Hiszpanią.Prawdopodobnie Robert Lewandowski, tory od jakiegoś czasu trenuje z Borussia Dortmund skończy tak samo, czyli jako wielki niespełniony telnet. Znów piłka nożna okaże się dla nas zbyt rudnym sportem. Nasi futboliści to po prostu nieudacznicy.